piątek, 24 sierpnia 2018

Trzeba wiedzieć co się bierze



Wynajmuję dom wakacyjny turystom i sam bywam klientem innych wynajmujących. To daje mi trochę inne spojrzenie na ten biznes i relacje pomiędy klientem, a gospodarzem. Tym razem słów parę o ocenie obiektu i pobytu przez klienta.

opinie gości wakacyjnychPrzyczynkem niech będzie mój wyjazd wakacyjny na jedną z Wysp Sarońskich. To te niedaleko od Aten... tzn. stosunkowo niedaleko. No bo po drodze jest woda. Pomysł był więc taki, aby dolecieć do Aten, następnie komunikacją miejską przemieścić się do Pireusu i dalej bujnąć się promem na wyspę.

Ponieważ jednak nasz samolot przylatywał dość późno, trzeba było przenocować w Pireusie i na drugi dzień popłynąć promem. Czyli – konieczne było wynajęcie hotelu na noc.
Znalazłem taki. Był to hotel Electra. Dla nas w sam raz. Kilkaset metrów od przystani promowej, niedaleko od przystanku z lotniska, bez ograniczeń co do długości pobytu. Na jedną noc? Nie ma sprawy.
Jak się okazało, obiekt czysty, zadbany, łóżka wygodne, klimatyzacja działała bez zarzutu, WiFi też.W pobliżu sporo kafejek, piekarni itp., gdzie można bylo się tani pożywić o różnych porach dnia i nocy. No dokładnie to, co nam było potrzebne. Rewelacyjnie położony. Polecam.

Kiedy wróciłem już z wakacji, znalazłem w swojej skrzynce mailowej zaproszenie do zrecenzowania hotelu. Zrobiłem to, a przy okazji przeczytałem opinie innych klientów. To co mi się podobało im raczej też, ale przy okazji sporo pretensji. Przede wszystkim o okolicę w jakiej się obiekt znajduje. O hałasy z zewnątrz.
I tego zupełnie nie rozumiem. Wynajmujący najwyraźniej nie patrzą na mapę, bukując lokum. Nie czytają o okolicy. Czyż nie jest oczywistym, że znajdujący się praktycznie w porcie obiekt, w kraju i miejscu, w którym właściwie nie idzie się spać, będzie miał raczej żywotne sąsiedztwo?

Hotel Agistri
Podobne uwagi przeczytałem i nt. następnego hotelu,tj. Agistri Hotel, w którym spędziliśmy kolejne dwa tygodnie. Było tak, jak miało być, tzn. jak zaznaczono to w opisie. Hotel znajduje się nad barem. Barów, restauracji, kawiarni, sklepów zresztą wokół sporo. W tym miejscu późno kładą się spać. Tego się spodziewałem, bo przeczytałem opis.
Na co więc narzekać?

Po powrocie z wakacji czekała na mnie również ocena pobytu moich gości w moim obiekcie. Nie najgorsza, ale też nie najlepsza. Dlaczego? Ze względu na lokalizację – ileś tam od marketu. Ale przecież ja tę lokalizację podaję w kilku miejscach. Piszę ile trzeba jechać, a ile iść. Opisuję co znajduje się w okolicy.
Tylko kto to czyta... Można by powiedzieć, że to ich problem. Tyle, że przez ten brak odbioru opisu, powstają oceny, które platformy typu booking.com lub Tripadvisor publikują bez względu na ich treść. A tu ludzie np. domagają się czegoś, czego im nie oferowano. A później się skarżą.

Jest parę opcji, jak sobie pomóc. Oczywiście, podstawą jest opis jasny i dokładny. Ale to też może nie pomóc.
Natomiast zauważyłem, że najniższe oceny dostaję od... Hiszpanów, przyjeżdżających na kilka dni. Dziwna prawidłowość. Generalnie, wydaje się, że trzeba zablokować takie pobyty. Aby nie przyjeżdżały osoby bez kasy, polujące na okazje, liczące na to, że za parę groszy dostaną serwis jak w Sheratonie. Niestey więc... nie możnawynajmować za tanio, na za krótko.
Na inne pomysły – czekam.

1 komentarz: